004

Cześć, tu Mayo z Sagittariusa. Pamiętasz mnie? Składam właśnie eksperymentalny band i potrzebuję kumatego gitarzysty’. Wszystko zaczęło się od tego SMS-a. Do pierwszej próby doszło trzy miesiące później, kiedy to Mayo i Seewy spotkali się towarzysko w jednym z rzeszowskich studiów nagraniowych popijając trunki i rozmawiając o zamiarach i wizjach.

Jak na duet przystało, w sali prób spotkali się tylko we dwóch, szukając odpowiedzi na podstawowe pytanie: czy zaiskrzy? Czy zaiskrzyło? Mayo utrzymuje, że omal nie spłonęli żywcem. Z marszu powstał pierwszy utwór - ‘Negativ’. Zespół ‘został poczęty’ ale do narodzin upłynie jeszcze kilka miesięcy.

Na jednej z kolejnych prób pojawił się drugi wioślarz - Dzynek, twórca bardzo obiecującej formacji Deafliar. Praca w trójkę nabrała nowej jakości. W tym składzie powstały kolejne utwory: ‘Puke’, ‘Born!!!’ i ‘<zonk>’. Co jakiś czas na próby wpadali basiści - Daniel Karbownik z Abyss i Tito z Astarota, ale żaden etatu nie dostał.

Któregoś wrześniowego dnia przyszła pora na nadanie grupie godnej nazwy. Pierwotnie miał to być D.I.I.K - skrót z angielskiego Do It In a Keyhole. Ostatecznie przyjął się pomysł Seewy, który stojąc w kolejce do kasy w jednym z supermarketów zobaczył paczkę prezerwatyw promowanych jako: ‘Ultracienkie, potęgujące doznania - model 004’. To musiała być bomba.

Z nazwą i paroma gotowymi numerami zespół wciąż nie miał basisty. Czas naglił, gdyż szalone trio 004 po trzech miesiącach istnienia zdecydowało się wejść do studia i nagrać EP-ke.

Problem rozwiązał Mayo przyprowadzając na próbę basistę, który na co dzień pogrywał w Sagittariusie. Na imię mu było FishDick - wdzięcznie i acidowo, więc z miejsca został przyjęty. Trzy tygodnie później 004 w pełnym składzie: Mayo - bębny, FishDick - bass, Dzynek - gitara oraz Seewy - cztery struny (tyle używał podczas tej sesji przy swojej gitarze) i wokal, pod czujnym okiem i uchem Jacka Młodochowskiego w boguchwalskim Studiu SPAART pracował nad debiutanckim minialbumem <zonk>.

Nagrano go szybko, w ciągu zaledwie kilku dni, na tzw. setę, ale efekt był o wiele więcej niż zadowalający. W skład płyty weszły: ‘Negativ’, ‘Puke’, ‘<zonk>’, ‘Born!!!’ i ‘Sleep And Live’ jako bonus. W tytułowym utworze gościnnie solo zagrał Valdi Rzeszut (RSC, Ratatam).

Płyta brzmi ciężko i surowo. Momentami nawet przytłacza, jak w utworze ‘<zonk>‘. Riffy atakują i powalają. Teksty, w całości po angielsku, także mało wesołe. Traktują o rozczarowaniu otaczającym światem, porażce Generacji X, braku szczerości, obłudzie i dziwnym odnajdywaniu przyjemności w niszczeniu innych (‘Negative’, ‘<zonk>’). Jest także o powrocie na scenę Seewego (‘Born!!!’) oraz o bólu po stracie przyjaciela (‘Sleep And Live’).

Po wydaniu w grudniu 2002 roku EP’ki ‘<zonk>’ zespół zaczął więcej koncertować. W ramach ‘I'm Gonna Puke Tour’ grupa zaliczyła kilka bardzo udanych występów m. in. w słynnej rzeszowskiej ‘Akademii’ u boku herosów polskiego metalu Acid Drinkers, odwiedzili egzotyczny Pokój (to nazwa miasta), rozgrzali do czerwoności ‘szatanów’ na kultowym ‘Epicentrum’ a także dali koncert w czterogwiazdkowym hotelu w Mielcu. Najdziwniejszym jednak występem 004 podczas tej trasy był koncert w podziemiach rzeszowskiego rynku, gdzie wśród przybyłej publiczności (poeci, dziennikarze, plastycy) znajdował się... poseł Marek Jurek!

Okres od grudnia '02 do kwietnia '03 zespól spędził bardzo aktywnie będąc także gośćmi licznych rozgłośni radiowych, gazet i serwisów internetowych.



Wraz z nadejściem maja rozpoczął się bardzo trudny okres w życiu zespołu. Seewy opuścił na jakiś czas Ojczyznę. Kilka miesięcy później zespół rozstał się z Dzynkiem. Rozpoczęły się poszukiwania gitarzysty. Nowym ‘skrzydłowy’ w 004 został Grzegorz ‘Stona’ Stojek dotychczas znany z Aguri Montatorii. Próby rozpoczęły się bezzwłocznie mimo nieobecności Seewego. Celem było ‘wpasowanie’ Stony w system zerozeroczwórkowy oraz... nagranie nowej, długogrającej płyty na wiosnę 2004.

Większość utworów na nowy album powstała przed wyjazdem Seewego, chodziło tylko o aranżacje i szlif. Stona odnalazł się w zespole od razu, nadając utworom bardziej zdyscyplinowany charakter. Podczas pobytu w Polsce wokalista 004 zaprezentował dwie nowe piosenki. Reszta grupy dorzuciła jeszcze jeden i komplet utworów na płytę był gotowy.

Sesja nagraniowa, po raz drugi w Studiu SPAART i z Jackiem Młodochowskim za sterem rozpoczęła się maju 2004. Głównym producentem materiału został Mayo. To on dbał o to, by płyta brzmiała i wyglądała tak, jak to zostało założone na początku: mocno, surowo i brutalnie. Płyta ‘El Diablo’ była gotowa w połowie października 2004.

Na początku 2005 roku Mayo i FishDick zdecydowali się ostatecznie opuścić grupę Sagittarius i wszystkie siły skoncentrować na 004. Jak mówią: ‘Życie jest zbyt krótkie by trwać przy rzeczach, które nie cieszą’.

W marcu, Seevy na dobre powrócił do kraju i od razu zespół wznowił działalność na pełnych obrotach. Pojawiły się wizyty w stacjach radiowych i serwisach internetowych. Ukazał się również singiel multimedialny promujący płytę ‘El Diablo’, który spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem. Utwór ‘Mój sen za każdym dniem…’ stał się faworytem ludzi, na co dzień kompletnie niezwiązanych z mocnym rockiem.

Grupa wznowiła działalność koncertową. W ramach ‘El Diablo Pretour 2005’ wystąpiła m. in. na rzeszowskich juwenaliach, na kultowym Hard Core Breath oraz ponownie u boku Acid Drinkers. Pod koniec lipca ustalona została data premiery płyty ‘El Diablo’ na 08 października 2005.

W tym samym czasie 004 zostało zaproszone jako jedna z nielicznych polskich kapel na trzynastą edycję kultowego w pewnych kręgach Slot Art Festival. Jest to impreza ze wszech miar artystyczna, której patronuje przesłanie mocno duchowe. Nie znajdziesz tu alkoholu ani innych używek... I na tym to festiwalu zagrał zespół, 004… Czy pasowali tu jak pięść do nosa? Skoro zostali zaproszeni, widocznie organizatorzy dostrzegli w zespole jakąś wyższą wartość.

Podeszliśmy do tego wydarzenia na swój sposób. Podoba nam się ta idea, aczkolwiek nie do końca. Nic nie mamy przeciwko wierze, jej wyrażaniu w taki czy inny sposób, jednak manifestowanie tego to po prostu nie nasz sposób na muzykę. Wiara, to sprawa bardzo indywidualna. Robiąc masówkę, narażasz się na nieszczerość, pozerkę i efekt psychologii tłumu. To znaczy - nie mówię, że tak jest zawsze. Ale istnieje takie ryzyko. Podoba nam się natomiast fakt, że w tym miejscu człowiek z dala od skomercjalizowanego świata. w otoczeniu kultury i sztuki może na nowo odnajdywać siebie’ - skomentował Seevy w wywiadzie dla Radia Bis.

W grudniu 2007 na charytatywnym koncercie poświęconym pamięci Przemka Chciuka zespół 004 zagrał po raz ostatni. Po pięciu latach istnienia na polskiej scenie, momentach wzlotów i upadków grupa 004 odeszła do historii.

• Strona zespołu na myspace.com

 

Skład zespołu:
Seewy - wokal, gitara
Stona - gitara
Fish Dick - bas
Mayo - perkusja
 

Dyskografia:
 El Diablo (LP) - 2005 
• <zonk> (EP) - 2002
 
Download (Mp3)

• Rebelia

• Mój Sen

• El Diablo

• <zonk>

• Born

• Puke