| Każdy
z członków zespołu przez wiele lat dorastał na scenach do
tego, aby kiedyś wspólnie stworzyć ten projekt. Autorskie
kompozycje tworzą niepowtarzalny smak pełen zróżnicowanych
uczuć i dźwięków. Posiadają one w sobie ciężką, syntetyczną
głębię, stwarzają klimat, z którego można czerpać całą gamę
emocji. Okraszone są niebanalnymi tekstami opowiadającymi
przeważnie o dziwacznej istocie, jaką jest człowiek, jego
samo destrukcyjnej świadomości, miłości i miernocie. Rytmy
czasami 'krzywe', czasami w pełnej harmonii, zawsze profejsonalnie
odtwarzane. Świadomie tworzone aranżacje i charyzma sprawiają,
że grupa doskonale sprawdza się na żywo a jej koncerty są
dobrze odbierane i szybko zjednują nowych słuchaczy. Absynth
to mocny, płonący trunek, którego każdy powinien spróbować.
Jak na tego typu kapelę Absynth powstał dosyć zwyczajnie.
Można powiedzieć, że inicjatorami byli Sebastian (perkusja)
i Remigiusz (klawiszowiec). Stało się to na jakiejś imprezie...
gdy do pełnego składu brakowało tylko basisty i wokalu. Na
tej imprezie był Tomasz Zowiślok, który lokalnie znany był
z pojechanych eksperymentów z gitarą basową... Potem był
problem z wokalistą, który poza tym, że potrafi zaśpiewać,
jest przede wszystkim OSOBĄ z charyzmą i dojrzałym podejściem
do muzyki. Niedawno udało nam się go dorwać, ale przed dołączeniem
Loskota powstało wiele utworów, które gramy...

Muzyka, którą gra Absynth to połączenie dużej dawki elektronicznych
brzmień i ciężkich gitar, można ją sklasyfikować jako new
metal. Zespół ma w dorobku album EP zatytułowany 'Serce Dzwonu'.
Jej producentem był Krzysztof Misiak, a gościnnie w tytułowym
kawałku zaśpiewał Roman Kostrzewski.
Oto fragment felietonu Krzysztofa Misiaka z magazynu gitarzysta:
'Jestem zadowolony z uzyskanego wspólnie brzmienia' - twierdzi
Misiak. 'Uważam, że tego typu muzyka niesie za sobą poważną
dawkę energii, zaufania i kompromisu' - dodaje.
'Ciekawym i mam nadzieję trafionym pomysłem jest także współpraca
z Romanem Kostrzewskim' (leaderem i wokalistą zespołu KAT)
- relacjonuje Łukasz Loskot, wokalista Absynthu. 'Pan Roman
zgodził się na współpracę zaraz po pierwszych przesłuchaniach
materiału. Jesteśmy mu tym bardziej wdzięczni, bo wiemy, że
równolegle kończy pracę nad swoją kolejną płytą. Jego legendarny
głos dodał naszej kompozycji koloru i klimatycznego pazura'
- kończy.
'Cieszymy się że nasza praca została doceniona przez muzyków
takiego formatu' - mówi Remigiusz Idzik, klawiszowiec Absynthu.
'Nasze riffy i ogólny zarys aranży został ogólnie mówiąc niezmieniony,
nie mniej jednak praca Krzysztofa, czyli pomysł na wykorzystanie
nowoczesnej elektroniki, intuicji i doświadczeń muzycznych,
sprawił, że nasz sound dostał jeszcze większego charakteru
o jaki nam właściwie chodziło.'

|