|
Młody, polski zespół
pukający do drzwi czołówki
polskiego rocka progresywnego.
Jego muzyka brzmi dość intrygująco i klimatycznie.
Prezentuje twórczość, której najbliżej do późnego Toola, w dalszej
kolejności późnej Katatoni, trochę tu i sceny Seattle - zwłaszcza
kontrastów dynamicznych spod znaku Nirvana, trochę strun
wcześniejszego U2, trochę klimatów gitarowego Stevena Wilsona z
Porcupine Tree no i ... odrobinę ducha Pink Floyd.
Ich mini album sprzedawany podczas koncertów to zaledwie trzy
kompozycje i aż 30 minut muzyki...muzyki zagranej z przekonania...
z serca... z emocji! Świetnie się tego słucha.
Rok 2000 to czas w którym spotkało się
kilku facetów, których męczyło granie tego samego od lat, w takich
samych zespołach działających w obrębie jednej aglomeracji. Postanowili
stworzyć coś zupełnie innego od tego, co istniało dotychczas obok
nich. Każdy zespół tworzący wtedy albo szedł w kierunku hardcoru
(niektórzy wciąż tam ślepo brną) lub też, co gorsza, nieudolnie
w stronę Dream Theater.
Tych kilku facetów postanowiło, że pójdą w kierunku, który czują.
W kierunku prostego (choć czasem nie do końca), klimatycznego grania.
Ci, którzy mieli okazję ich słuchać aby określić styl, w jakim
grają wymienieją: Radiohead, Tool czy nawet Pink Floyd.
Jak w każdym zespole równiez w tym przypadku nie obyło się bez
problemów "personalnych". Na początku skład zespołu
był pięcoosobowy, lecz na skutek dużej odległości jaka dzieliła
jedną z osób (Robert-II gitarzysta) i resztę składu, po roku współpracy
stan ten uległ zmianie. Był to przełomowy okres dla historii 3W.

Na jego miejsce pretendowało wielu. Lukę jaka powstała po odejsciu
ROBSONA wypełnił Tomasz Król - gitarzysta z Gliwic. Po kilku miesiąch
drogi się jednak rozweszły, ale najwidoczniej tak miało być.
Tuż przed
rozstaniem z Tomaszem zespół nagrał jednak mini album zarejstrowany
w profesjonalnym studio. Potem nastąpiło coś czego
nikt się nie spodziewał - zespół zawiesił działalność prawie na
rok.
Nadszedł rok 2003. Bor, Zbych i Dziooba stwierdzili jadnogłośnie
że trzeba zacząć znów grać. Doszli do wniosku, że skład będzie
czteroosobowy. Zaczęły się poszukiwania basisty, gdyż dwóch poprzednich;
najpierw Rafał J. potem Artur Ł., rozstało się z zespołem w mniej
lub bardziej przyjaznej atmosferze.
Po dwóch miesiącach spotkali Wojtka
- osobę z bardzo dużymi doświadczeniami muzycznymi. Po pierwszej
próbie zdecydowali, że ten skład będzie
składem ostatecznym.
I jest ...
3 kwietnia 2006 miała miejsce premiera album 'Towards
The light'.
Na płycie znalazło się 11 utworów, o łącznej długości
57 min. Dystrybutorem materiału
jest RockSerwis, a w rozgłośniach radiowych album promowany był
przez utwór 'Only reason'.
Osoby, które już wcześniej poznały muzykę i potencjał zespołu z
mini-albumu 'By The Flash Of Will'
nie zawiodą się i tym razem. 'Towards
The Light' to godzinna dawka zadumy i refleksji, które przenoszą
sluchacza w tajemniczą podróż muzycznych uniesień. |